Cyrankiewicz – premiera we wrześniu

Bohater mojej nowej książki narzekał, że 22 lipca puchła mu ręka od witania górników. Nazywano go wiecznym premierem, choć równie dobrze można by wietrznym premierem. Wyczuwał najlżejsze podmuchy politycznych wiatrów. Poddawał się im jak liść, który nie zamierza opaść. Józef Cyrankiewicz.
Premiera 24 września – więcej informacji na stronie wydawnictwa Czarne.

Warszawskie Targi Książki

Zapraszam na Stadion Narodowy, ale nie po to, żeby pokopać w piłkę. Raz jeszcze usiądę, aby podpisywać książkę „Geniusz i świnie”. 20 maja 2015 roku o godzinie 18-tej na Warszawskich Targach Książki, stoisko 40/D5.

 

„GENIUSZ I ŚWINIE” w księgarniach

PAPIEROWYCH oraz EBOOKOWYCH

Najnowsza książka:

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – WYDANIE PAPIEROWE

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – EBOOK

Krakowski Lokator

Zapraszam na krakowską premierę książki „Bicia nie trzeba było ich uczyć”. Czwartek, klub Lokator, ulica Mostowa 1, godz. 19-ta.

Przy okazji link do długiego wywiadu ze mną w radiowej „Jedynce”.

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – WYDANIE PAPIEROWE

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – EBOOK

Recenzje „Bicia nie trzeba było ich uczyć”

Kilka linków do recenzji mojej książki „Bicia nie trzeba było ich uczyć. Cieszę się różnorodnością źródeł.

Wyborcza.plNewsweek.pl, Natemat.pl, Wpolityce.pl, blog Bernadetty Darskiej.

O książce opowiadałem też w radiowej „Trójce”Wirtualnej Polsce i w Newsweeku. A jak można zauważyć na zrzutach ekranów z księgarni, książka sprzedaje się dobrze.

Przy okazji zapraszam na oficjalną premierę książki, która odbędzie się w Warszawie 18 lutego o godz. 19 w „Modzie na Czytanie” ul. Bracka 25. Kilka dni później tytuł będzie miał jeszcze swoją krakowską premierę – poinformuję o niej, gdy już będą dograne wszystkie szczegóły.

UWAGA! POPRAWIŁEM BŁĘDNIE PODANĄ GODZINĘ SPOTKANIA. ODBĘDZIE SIĘ O GODZ. 19.00.

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – WYDANIE PAPIEROWE

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – EBOOK

Premiera „Bicia nie trzeba było ich uczyć”

Dzisiaj premiera mojej nowej książki „Bicia nie trzeba było ich uczyć” – wydawnictwo „Czarne”. Opowiada o procesie Adama Humera i kilkunastu innych śledczych Urzędu Bezpieczeństwa, którzy w latach stalinizmu prowadzili śledztwa przeciwko żołnierzom podziemia.

Niemal ćwierć wieku temu pierwszy raz spotkałem Adama Humera, w latach stalinizmu wicedyrektora Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ja miałem wówczas 25 lat, Humer – 75. Ja byłem początkującym reporterem „Gazety Wyborczej”, Humer człowiekiem z epoki, która na szczęście dawno już minęła. Kiedy spotkaliśmy się, Humer był więźniem. Trafił do więzienia na warszawskiej Rakowieckiej. Tego samego, w którym po wojnie prowadził śledztwa przeciwko żołnierzom podziemia.

Te spotkania ukształtowały moje zawodowe życie – wtedy właśnie zająłem się reportażem historycznym. Słuchałem przerażających wspomnień ofiar Humera i jego podkomendnych z UB. Opowiadali o strasznych torturach, biciu, sadzaniu na nodze odwróconego stołka, zamykaniu nago zimą w nieogrzewanym karcu, polewaniu wodą.

Zawsze chciałem zrozumieć jak myślą komuniści. Humer wciąż czuł się komunistą. Co chwilę to podkreślał. Nie akceptował wolnej Polski po 1989 roku. Tej, która doprowadziła do aresztowania go a potem skazania za zbrodnie stalinowskie.

W więziennym pokoju widzeń rozmawiałem z nim wiele godzin. Gdy Humer chciał mnie do czegoś szczególnie przekonać, dotykał końcami palców mojej dłoni. Po chwili czerwieniał ze zdenerwowania, gdy wspominałem, że ludzie podziemia walczyli o niepodległość.

Na żaden temat nigdy nie mieliśmy wspólnego zdania.

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – WYDANIE PAPIEROWE

„BICIA NIE TRZEBA BYŁO ICH UCZYĆ” – EBOOK

Zapraszam! Zapraszam! Zapraszam!

W najbliższy piątek, 12 VI organizujemy ze Sławkiem Kamińskim szybki warsztat fotografii wakacyjnej. Sławomir Kamiński – nieprzerwanie od 25 lat profesjonalny fotoreporter. Związany przede wszystkim z „Gazetą Wyborczą”. Laureat kilkunastu nagród w prestiżowych konkursach fotografii prasowej, autor kilku wystaw. Juror w tegorocznej edycji konkursu Grand Press Photo.

Nie wystarczy wyjechać na koniec świata, żeby przywieźć wspaniałe zdjęcia.

Jak fotografować na wakacjach, aby nasze zdjęcia były lepsze od pocztówek?
Jak po powrocie je pokazywać, żeby znajomi zazdrościli nam wyjazdu, a nie zasypiali z nudów? Jak wyjść poza schemat tradycyjnych zdjęć wakacyjnych pod palmą?

Zapraszamy na warsztat fotografii wakacyjnej. Kilka godzin, które zmienią Twoje spojrzenie na fotografię, a w szczególności zdjęcia z wakacyjnych podróży. Wszystko jedno, czy używasz ?lustrzanki?, czy smartfona.

A czy można być przygotowanym na niespodziewane i niebezpieczne wydarzenia podczas wyjazdu? O tym opowie mój slideshow – w kwietniu byłem w Nepalu, akurat podczas niezwykle silnego trzęsienia ziemi.

Szczegóły i bilety na stronie FotografujLepiej.pl

„Anoda. Kamień na szańcu” w księgarniach

Czasami autor musi pójść do księgarni, żeby zobaczyć pierwszy raz swoją nową książkę. Ja taką wyprawę podjąłem w sobotę. A oto jej fotoefekty:

Aby pozostać wierny faktom, muszę dodać, że pierwszy egzemplarze recenzencki widziałem już we środę, gdy książkę promowałem w radiu. Już przy poprzedniej, „Absurdach PRL-u”, miałem podobną przygodę – swoją książkę po raz pierwszy zobaczyłem podczas rozmowy w radiu.

Najważniejsze jest jednak to, że „Anoda. Kamień na szańcu” trafił już do księgarni. A ja serdecznie zapraszam wszystkich na promocję do Muzeum Powstania Warszawskiego, wtorek 14 kwietnia 2015 roku, godz. 18.

Nagroda „Magazynu Literackiego Książki”

Z opóźnieniem – ale też z radością – informuję, że dostałem nagrodę „Magazynu Literackiego Książki” za „Geniusza i świnie”. A zamiast kolejnych słów dwa zdjęcia – dyplomu:

oraz moje razem z wydawcą, Janem Koźbielem:

—————————————————————–

Moja nowa książka „GENIUSZ I ŚWINIE” w księgarniach

PAPIEROWYCH oraz EBOOKOWYCH

Urodziny „Anody”

Jutro urodziny Jana Rodowicza „Anody”. Dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się uroczystość wręczenia nagrody jego imienia. A wkrótce książka.

To druga moja książka o żołnierzu batalionu „Zośka”. Bo Jacek Karpiński, konstruktor komputerów i bohater tomu „Geniusz i świnie” to również „Zośkowiec”.

—————————————————————–

Moja nowa książka „GENIUSZ I ŚWINIE” w księgarniach

PAPIEROWYCH oraz EBOOKOWYCH