iPhoneography – Pink Floyd

Z Pink Floyd, który dziś obchodzą rocznicę wydania „The Wall”, skojarzyła mi się fotka, którą pstryknąłem niedawno. Są na niej cienie od żaluzji, które przerobiłem psychodelicznie :)  Co ciekawe, pionowa linia pośrodku tylko pozornie „przewraca się” w lewo.

Pink Floyd

The Wall

Dziś przypada rocznica wydania fantastycznego dwupłytowego albumu Pink Floyd „The Wall” (1979 r.)

Pamiętam, jak nagrywałem na kasety z polskiego radia. Cóż to była za łamigłówka, żeby utworów nie poprzecinać, a i kasety jak najlepiej wypełnić!

Dziś posłucham cyfrowej wersji przegranej na komputer. Pomiędzy komputerami prześlę utwory przez domową sieć wi-fi.

Drugi odcinek „Cyberiady”

Fotografia stała się lżejsza – to myśl, którą rozwijam w drugim odcinku „Cyberiady”. W ramach uzupełniania blogu o pełne wersje tekstów publikowanych wcześniej w „Pulsie Biznesu Weekend” dziś wrzucam kolejne zapiski.

Zapraszam do czytania pod adresem:

http://piotrlipinski.pl/blog/?p=341

Pierwszy tekst „Cyberiady”

Zapraszam do czytania tekstu:

http://piotrlipinski.pl/blog/?p=326

Opowiada o początkach iPhone, czyli współczesnych smartphone’ów. Pochodzi z „Pulsu Biznesu Weekend”, jednego z wrześniowych wydań. Różni się od papierowej wersji – tak jak brzmi motto mojego blogu – tym, że w internetowej wersji nie musiałem niczego skracać.

Continue reading

Warzywa, gruszki, rabarbar

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes               

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

Ostatni numer „Pulsu Biznesu Weekend” – w którym goszczę z cyklem „Cyberiada” – publikuje tekst o mieście, w którym jeden salon fryzjerski przypada na 210 mieszkańców -rekord świata! Sympatyczny, pozytywistyczny tekst napisał Judyta Sierakowska. A miasto to Grójec, w którym mieszkam.

Reporterka swój tekst zaczyna tak:

„Grójec to nie tylko jabłka.To 2,8 tys. firm, 75 salonów fryzjerskich, 2 samochody na rodzinę, malejące wbrew kryzysowi bezrobocie i nagradzany klub filmowy Jasminum… Grójec ma swoje miejsce nawet na Marsie”.

Tutaj przeczytamy cały reportaż „Warzywa, gruszki, rabarbar”.

Cyberiada – waga Internetu

Waga łazienkowa podłączona do Internetu – czy to zwiastun epoki, kiedy wszystko sprzęgniemy w sieci?

Dziś komputer bez Internetu, to jak człowiek bez pieniędzy. Da się żyć, ale szkoda gadać. Wkrótce zdziwi nas telewizor, który nie wyświetli YouTube (parę modeli już potrafi), a samochód nie odczyta z sieci informacji o korkach (kilka nawigacji nawet dziś to umie). Ale co dalej? Młotek albo karton soku jabłkowego podłączony do Internetu? Po co?

Waga podłączona do Internetu wykonuje tylko dwie czynności – waży (jak zawsze) i wysyła do sieci (to już nowość) nasze dane. Możemy je obejrzeć w dowolnej przeglądarce internetowej.

Młotek zawsze posłuży do wbijania gwoździ, ale podłączony do sieci może poinformować, gdzie do diabła zaginął w domu – to zwykle bezcenna informacja. Karton soku wyświetli na internetowej mapie całe swoje dzieje – od sadu, w którym zerwano jabłko, przez skup owoców, przetwórnie, hurtownię, sklep. Dla konsumenta to ciekawostka, dla logistyka – fantastyczne źródło informacji. Za kilka lat czipy łączące najprostsze przedmioty z Internetem mogą kosztować grosze.

Rozważania o cyfrowej przyszłości świata potrafią znacząco wpłynąć na obwód naszego pasa, zwłaszcza, gdy snujemy je zagryzając czekoladę. Podobnie zgubny wpływ mają coraz krótsze dni – kto dziś chce wyjść na rower? Wiosną z zaskoczeniem zauważymy, że przybyło nam parę kilogramów – bezlitośnie przypomni o tym ta piekielna waga podłączona do Internetu. Na szczęście mamy w odwodzie inne elektroniczne gadżety, które pomogą intensywnie spalać kalorie. Bez wychodzenia z domu.

RSS – prawie działa

Typowo komputerowa historia. Tak, jak kanały RSS z niejasnych powodów przestały działać, tak po jakimś czasie same ożyły.

Co prawda spędziłem kilka godzin przeszukując sieć, żeby rozwiązać problem, ale moje kolejne przepstrykiwania, dopisywania linii do tajemniczych plików, generalnie nic nie dały. Aż po prostu wszystko samo zaczęło działać.

Gdyby nie udawało się dodać RSS-ów klikając guzik z nimi, to podaję bezpośredni adres, który można wpisać w czytniku RSS-ów:

http://piotrlipinski.pl/blog/?feed=rss2