Cyberiada – waga Internetu

Waga łazienkowa podłączona do Internetu – czy to zwiastun epoki, kiedy wszystko sprzęgniemy w sieci?

Dziś komputer bez Internetu, to jak człowiek bez pieniędzy. Da się żyć, ale szkoda gadać. Wkrótce zdziwi nas telewizor, który nie wyświetli YouTube (parę modeli już potrafi), a samochód nie odczyta z sieci informacji o korkach (kilka nawigacji nawet dziś to umie). Ale co dalej? Młotek albo karton soku jabłkowego podłączony do Internetu? Po co?

Waga podłączona do Internetu wykonuje tylko dwie czynności – waży (jak zawsze) i wysyła do sieci (to już nowość) nasze dane. Możemy je obejrzeć w dowolnej przeglądarce internetowej.

Młotek zawsze posłuży do wbijania gwoździ, ale podłączony do sieci może poinformować, gdzie do diabła zaginął w domu – to zwykle bezcenna informacja. Karton soku wyświetli na internetowej mapie całe swoje dzieje – od sadu, w którym zerwano jabłko, przez skup owoców, przetwórnie, hurtownię, sklep. Dla konsumenta to ciekawostka, dla logistyka – fantastyczne źródło informacji. Za kilka lat czipy łączące najprostsze przedmioty z Internetem mogą kosztować grosze.

Rozważania o cyfrowej przyszłości świata potrafią znacząco wpłynąć na obwód naszego pasa, zwłaszcza, gdy snujemy je zagryzając czekoladę. Podobnie zgubny wpływ mają coraz krótsze dni – kto dziś chce wyjść na rower? Wiosną z zaskoczeniem zauważymy, że przybyło nam parę kilogramów – bezlitośnie przypomni o tym ta piekielna waga podłączona do Internetu. Na szczęście mamy w odwodzie inne elektroniczne gadżety, które pomogą intensywnie spalać kalorie. Bez wychodzenia z domu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>