Chomik rządzi :)

Niedawno rozbawił mnie fakt, że na chomikuj.pl „spiratowano” moją książkę „Ofiary Niejasnego”. Teraz z pewnym zaskoczeniem odkrywam, że owa nielegalna wersja cieszy się nieustającą popularnością.

Skąd o tym wiem? Otóż oglądając statystyki dotyczące www.piotrlipinski.pl widzę między innymi, z jakich stron docierają do mnie Internauci. I codziennie przynajmniej kilku przychodzi z paru adresów na „chomiku”. Zmierzają zaś do jednego celu – grafiki z okładką „Ofiar Niejasnego”. Widać, że to kulturalni ludzie, którzy chcą pdf-a z książką ozdobić również oryginalną okładką.

Co z tym wszystkim zrobić? Toczyć bój o usunięcie z sieci „spiratowanej” książki? Ale właściwie – po co? W księgarniach jest już niedostępna, więc niczego nie tracę. Ale nawet gdyby można ją było kupić, to w żadnym razie nie mogę założyć, że wszyscy ci, którzy zdobyli książkę za darmo, wyłożyliby pieniądze w księgarni. Czy może więc potraktować „piractwo” jak reklamę?