Babcia Aleksandra i jej generał

Babcia Aleksandra ruszyła do sieci. Zachęcił ją Generał-Profesor mówiąc, że sam też słabo zna się na cyberprzestrzeni. Jak to profesor.

Babcia wolałaby, żeby najpierw nauczył się, a potem rządził, ale widocznie uczonego nie znaleźli. Przynajmniej wśród generałów.

– Jesteśmy otwarci na internautów – zachęcał babcię Generał-Profesor. – Oto hasło do listy naszych szpiegów „maliagenci1”.

Babcię, w przeciwieństwie do Generała-Profesora mało obchodziły wywiady – własne, cudze a nawet telewizyjne. W cyfrowym świecie znalazła coś innego: darmowe piosenki i filmy. To oczywiste – pomyślała – nikt za takie badziewie nie zapłaci złamanego grosza.

Tymczasem generał wykrył u siebie hackerów: – Zawiesił się komputer, wprowadzić stan wojenny! – zarządził.

Babcia udała się po cukier, bo generałowie zwykle czynią świat gorzkim.

Dodaj komentarz