Debata u premiera

Aktualizacja: idę na debatę. Zaproszono Internautów i stu obywateli. Zobaczę, czym różni się Internauta od obywatela 🙂

Wczoraj wieczorem dostałem zaproszenie do premiera na obywatelską debatę dotyczącą praw i wolności w Internecie. Spotkanie odbędzie się w poniedziałek.

Tymczasem jednak część blogerów ogłosiła bojkot. Argumentują, że debata ma być transmitowana – podejrzewają, że przez telewizję, choć ja z zaproszenia wywnioskowałem, że chodzi raczej o transmisję w Internecie. W każdym razie blogerzy wychodzą z założenia, że debata w obecności kamer to telewizyjne show, które w żadnym razie nie służy rzetelnej dyskusji. W gruncie rzeczy nie wiadomo też, kto ma w debacie uczestniczyć – poza premierem i ministrem Bonim – a przede wszystkim o czym właściwie mamy rozmawiać, bo temat „praw i wolności w Internecie” jest tak rozległy, że dyskusja szybko może całkowicie rozmyć się. Zwracają też uwagę, że wysyłanie zaproszenia w piątek wieczorem na spotkanie w poniedziałek nie sprzyja rzetelnemu przygotowaniu się do rozmowy.

Teraz więc mam dylemat: iść czy nie iść? Argumenty o bojkocie są w jakimś stopniu przekonywujące, ale kiedy ktoś proponuje rozmowę, to niezręcznie odwracać się.

Dodaj komentarz