Piąta Komenda 2.0 – faza beta :)

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                 Amazon USA               Amazon UK

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

 

Kilka dni temu usiadłem do pracy nad nową wersją „Piątej Komendy”, którą wzorem twórców oprogramowania zamierzam oznaczyć 2.0. Zamierzam zoptymalizować narrację i poprawić płynność czytania 🙂

Upgrade książki? To dziwny pomysł? Z pewnością zaskakujący, jeśli będziemy czerpać wzorce z tradycyjnego, papierowego rynku książek. Ale ponieważ „Piąta Komenda” próbuje odnaleźć się w cyfrowym świecie, może nie jest to przejaw szaleństwa, ale nowej metody. (Skąd wzięła się „Piąta Komenda” jako ebook opisuję tu).

Do tej pory było tak: autor wydawał papierową książkę. Kiedy zorientował się, że są w niej błędy, niedociągnięcia (nie ma książek bez żadnej wpadki), mógł ratować się erratą. Swoją drogą, kto dziś dodaje erraty do wydanych książek? Którego wydawcę na to stać? Następny etap to dalej idące poprawki, które mogły pojawić się wraz z nowym wydaniem książki. Najwcześniej po paru latach od pierwszego.

Książka cyfrowa pozwala poprawiać błędy bardzo szybko. I właśnie z tego chciałbym skorzystać. Przeglądając „Piątą Komendę” widzę w niej niedociągnięcia – literówki albo błędy wynikające ze złej konwersji. Wersja 2.0 powinna usunąć jak najwięcej z tego rodzaju niedociągnięć. To pierwszy zamierzony cel.

Ale ważniejsze jest co innego. Kiedy po raz kolejny czytam tekst napisany wiele lat temu, dostrzegam, że niekiedy narracja książki nie przystaje do dzisiejszych czasów. To, co wówczas było zrozumiałe, dziś wymaga od czytelnika zbyt wiele namysłu. Uświadomiły mi to uwagi dotyczące „Piątej Komendy”, które pojawiły się w komentarzach u mnie na blogu, na Facebooku i na Twitterze. Pracując po raz kolejny nad tekstem „Piątej Komendy” próbuję wprowadzić takie zmiany, aby książka stała się jeszcze łatwiejsza do przeczytania. Właśnie te uzupełnienia – choćby dodanie większej liczby informacji o kontekście wydarzeń – wydaje mi się najważniejszą zmianą, jaką powinna przynieść wersja 2.0.

Ale czy w ogóle powinienem to robić a nawet – czy wolno mi? Czy książka po wydaniu ma prawo się zmieniać. Wyobraźmy sobie abstrakcyjną sytuację: gazetowy recenzent krytykuje jakiś fragment, ja go potem potajemnie zmieniam. Recenzent wychodzi na głupka 🙂 Przynajmniej do momentu, kiedy ktoś nie pokaże poprzedniej wersji tekstu. A na pewno ktoś to zrobi na Facebooku – czyli recenzenci nie muszą się obawiać moich zmian.

Nie chodzi też o to, aby po po prawkach ci, którzy byli negatywnymi postaciami „Piątej Komendy” stali się nagle pozytywnymi – nawet gdyby zażądali tego czytelnicy. To nie orwellowski świat, w którym można manipulować historią. Tu chodzi jedynie o to, aby sens książki był dziś łatwiejszy do przyswojenia, ale wciąż pozostał taki sam.

W pewnym sensie wkraczam jednak na kruchy lód. Pracując teraz nad „Piątą Komendą” dostrzegłem  fragmenty narracji, które dziś mi przeszkadzają. Jakieś zgrzyty, jakieś brudy. Choć tekst „Piątej Komendy” był wielokrotnie redagowany – i w „Gazecie Wyborczej”, i w „Prószyński i spółka” – to mam ochotę wprowadzić parę poprawek stylistycznych. Te zmiany – jak dzisiaj to widzę – powinny być już wcześniej naniesione. Ale czy powinienem to w ogóle robić? Czy „uwspółcześniając” tekst nie dokonuję fałszerstwa? Bo przecież wprowadzam zmiany z perspektywy współczesności do tekstu, który powstał wiele lat temu i jest zapisem mojego ówczesnego sposobu myślenia i pisania, a nie dzisiejszego. Rzecz nie w tym, czy pisałem wtedy lepiej czy gorzej, ale – inaczej. Zmieniając dziś budowę zdań, kolejność opisów, w jakimś stopniu udaję. Ta „płynność” tekstu wydaje mi się niebezpieczna, a decyduję się na nią ze względu na to, że ebook „Piąta Komenda” jest w całości eksperymentem. Wprowadzam więc szybko poprawki, bo umożliwia mi je współczesna technologia. Choć nie wiem, czy nie godzą w etykę pisarza czy też reportera. Nad tym wszystkim przyjdzie się dopiero głębiej zastanowić.

Edycja cyfrowa książki umożliwia mi te szybkie korekty. „Piąta Komenda” jest dopiero trzy miesiące na rynku, a ja już mogę prawie z dnia na dzień nanieść poprawki. Kolejne wersje chciałbym oznaczać cyframi, tak jak w oprogramowaniu, aby czytelnik nie czuł się oszukany, że nagle, w jakiejś tajemnicy, zmienia się przeczytany przez niego tekst. Papierowe wydania oznaczano jako pierwsze, drugie, trzecie wydanie. W przypadku ebooków ten model chyba nie sprawdzi się. Mogę szybko reagować nawet na pojedynczą literówkę i dostarczać do księgarni poprawioną wersję. Trudno jednak traktować coś takiego jak kolejne wydanie. Ponadto w przypadku istotnych ingerencji w tekst książka powinna być oznaczona nowym numerem ISBN. Korekty literówek itp. nie wymagają zmiany ISBN. Być może więc stosowanie przy ebookach oznaczeń wzorem oprogramowania komputerowego okaże się sensowne. Wersja 2.0, 3.0 w przypadku daleko idących zmian – i do niej nowy numer ISBN. Wersje 2.1, 2.2, 2.3 na oznaczenie mniej znaczących zmian – bez nowego numeru ISBN.

Czy ten model uaktualnia ebooków przyjmie się? Czy nie wzbudzi etycznych sprzeciwów? Nie wiem. Trzeba spróbować.

Na koniec pozostaje sprawa techniczna. W żadnym razie nie chcę, aby czytelnicy po raz kolejny kupowali książkę. Chociaż w wersji 2.0 dodaję więcej tekstu, między innymi dotyczącego tego, jak powstała „Piąta Komenda”, to wciąż jest to ta sama książka. Uaktualnioną wersję wprowadzę do księgarni internetowych. Czytelnicy będą mogli – bez dodatkowych opłat! – ściągnąć poprawioną wersję. Ponieważ jednak nie w każdej księgarni będzie to możliwe – choćby w Amazonie, w którym obecnie nie ma „Piątej Komendy” (szczegóły w tym wpisie), to chciałbym zagwarantować każdemu zainteresowanemu „dostawę” nowej wersji. Prawdopodobnie najprostszym – choć siermiężnym – rozwiązaniem okaże się kontakt mailowy. Poproszę zainteresowanych o kontakt przez pocztę elektroniczną i podesłanie mi posiadanego egzemplarz – bez kasowanie go ze swojego dysku – a ja w zamian dostarczę nową wersję. Zdaję sobie sprawę, że poszukiwanie na dysku zakupionego ebooka może być kłopotliwe. Jeśli więc ktoś będzie miał z tym jakikolwiek kłopot, powinienem znaleźć łatwe i satysfakcjonujące rozwiązanie 🙂

A może trzeba będzie całą operację przeprowadzić zupełnie inaczej. Uprzejmie proszę o opinie i pomysły 🙂

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                 Amazon USA               Amazon UK

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

Jedna myśl nt. „Piąta Komenda 2.0 – faza beta :)

  1. Pingback: „Piąta Komenda” 2.0 – gotowa! | Ebook, czyli iBóg żyje wiecznie

Dodaj komentarz