Po Warszawskich Targach Książki

Subiektywne i krótkie podsumowanie III Warszawskich Targów Książki. Spędziłem na nich dwa pierwsze dni – nadal trwają w Pałacu Kultury.

Wreszcie jest powód żeby pojechać na wakacje na Wybrzeże! Przy okazji można założyć kartę w www.bibliotekamanhattan.pl a potem wypożyczać bezpłatnie ebooki. Niestety, nie da się tego zrobić przez Internet, bo to gdańska biblioteka publiczna i z założenia zajmuje się swoimi okolicami. Wypożyczalnia ebooków to wspólny projekt Bezkartek.pl i właśnie biblioteki, która płaci serwisowi 4 zł. za każde wypożyczenie i ma to się wszystkim opłacać. Pomijając oczywiście tego, kto płaci za utrzymanie biblioteki. Pomysł jest bardzo fajny, ale na moją subiektywną ocenę z pewnością wpływa fakt, że na Warszawskich Targach Książki byłem gościem Bezkartek.pl 🙂

Zaprezentowano mi system wydawniczy www.inpingo.pl – to działające w chmurze oprogramowanie do składu ebooków. Potężne, ciekawe narzędzie. Można dzięki niemu dość łatwo wyprodukować nawet złożoną, interaktywną książkę, którą od razu „wypuści” się z programu w różnych formatach. To może być interesujące rozwiązanie dla większych wydawców, którzy chcą przenieść do cyfry swój papierowy katalog. Dla self-publisherów pewnie okaże się zbyt kosztowne – chociaż przygotowując bardziej złożoną książkę (dużo ilustracji, filmów, zdjęć) warto zajrzeć do serwisu, bo łatwiej w nim składać tak skomplikowanego ebooka, niż w darmowym oprogramowaniu. Oglądałem na iPadzie książkę kucharską przygotowaną przez inpingo i wyglądała rzeczywiście znakomicie.

Obejrzałem dwa nowe interesujące czytniki. Najpierw pierwszy na świecie kolorowy czytnik Ectaco JetBook Color.

Wygląda teoretycznie tak:

Ta ilustracja to radosna twórczość działu marketingu firmy – w rzeczywistości kolorów musimy się domyślać. I są tylko cztery – ale w sumie w sygnalizacji drogowej są tylko trzy i ludzie jakoś z tym żyją 🙂 Co gorsza czytnik jest potwornie powolny – czytając powinniśmy nacisną guzik przerzucania na następną stronę, kiedy pozostały nam jeszcze ze dwie linijki do przeczytania. Ale mimo wszystko to zapewne przyszłość czytników – kolor na okładkach czy ilustracjach ożywiłby elektroniczne książki. Z dużo większą przyjemnością oglądam półkę z książkami w mojej aplikacji Kindle na iPadzie – bo właśnie widać je w kolorze – niż na samym Kindle (tu na dokładkę mało, że czarnobiałe, to jeszcze ich na półce w ogóle nie widać, a dopiero po otwarciu ebooka).

Drugi czytnik, na który zwróciłem, bardzo miło zaskoczył mnie. To francuski Cybook Odyssey.

Działa niesamowicie szybko! Ma ładne spolszczone menu. Obsługuje epuby z DRM. Działa na Linuxie. Jest dotykowy, ale na dokładkę ma po bokach dwa przyciski do przewracania stron. Śmiało może konkurować z Kindle Touch.

Pośmiałem się nieco w duchu podczas prezentacji dwóch panów zaproszonych przez eLib.pl. Jeden z nich uważał, że nie ma powodu, aby ebooki były tańsze od papierowych książek i nie dziwił się, że kosztują 30-35 zł. Obaj postanowili się również rozprawić z mitami, jakie krążą a propos ebooków. Jednym z takich mitów, który obalali, było to, że selfpublishing nie wyeliminuje tradycyjnych wydawców. Niezależnie od tego, czy zgadzam się z tym czy też nie, podejrzewam, że wiedzę czerpali z badań w jakieś odległej galaktyce. W najbliższych okolicach Ziemi, wliczając to Stany Zjednoczone, rynek ebooków ma zbyt krótką historię, aby tego typu tezę udowodnić lub obalić.

Interesująco wypadła prezentacja Nexto.pl, skupiająca się na biznesowym aspekcie ebooków. Według badań zrobionych przez firmę czytelnicy najchętniej akceptują cenę ebooka z przedziału 4,99 – 14,99 zł. Od razu dało się zauważyć odmienne podejście – o ile w prezentacji eLib.pl dominował punkt widzenia wydawcy (niby dlaczego ebook ma kosztować mniej niż papierowa książka), to przedstawiciel Nexto.pl patrzył oczami czytelnika. Przyszłość pokaże, które podejście wygra.

Spora liczba odwiedzających Warszawskie Targi Książki świadczy, że nie samym chomikiem człowiek żyje. Równie wesołe spostrzeżenie: dlaczego właściwie Targów nie blokowali ekolodzy? Ileż tu było ściętych drzew ku uciesze gawiedzi 🙂

I podsumowanie: na Targach było wiele pięknych, młodych kobiet oglądających książki. Co oznacza, że wciąż będę młodzieńcy, którzy postanowią zostać pisarzami 🙂

A ja tymczasem przypominam, że podczas Targów trwa promocja na moją „Piątą Komendę” – minus 25 procent, czyli zaledwie 7,49 zł.

Moja „Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                 

Virtualo.pl                         Ebookpoint.pl                                         Więcej o książce…


Jedna myśl nt. „Po Warszawskich Targach Książki

  1. Pingback: Video z Warszawskich Targów Książki | Ebook, czyli iBóg żyje wiecznie

Dodaj komentarz