Pierwszy raz z Internetem

I po co komu cały ten Internet? Przecież nie ma w nim niczego pożytecznego? Tak mógłby pomyśleć ktoś 20 lat temu. Czyli wtedy, gdy po raz pierwszy zobaczyłem Internet.

Zebrało mi się na niezbyt poważne wspominki. Sieć stała się czymś tak popularnym, że czasami trudno wyobrazić sobie życia bez niej. Ale jakie zrobiła na nas wrażenie, kiedy pierwszy raz do niej zajrzeliśmy? na Spider’sWeb przypominam moje początki w tekście „Mój pierwszy raz z Internetem, czyli zanim wymarły dinozaury”. Przy okazji opisuję, do czego służyły komputery w „Gazecie Wyborczej”. Zapraszam!

Mój nowy ebook „Humer i inni” - historia stalinowskich zbrodniarzy

Virtualo        Empik      Merlin     Apple iTunes

Więcej o książce…

Wszyscy jesteśmy fotografami

Czy już wkrótce porzucimy nasze lustrzanki i zaczniemy fotografować tylko smartfonami? Pytanie jest prowokacyjne – ale być może już za kilka lat wyda się retoryczne. Bo po co mi aparat fotograficzny, jeśli nie jest podłączony do Internetu? I jeśli nie mogę błyskawicznie pochwalić się swoimi fotkami. Nad tym wszystkim zastanawiam się w kolejnym tekście opublikowanym w Spider’sWeb. Zapraszam do przeczytania tekst „Leica w każdej kieszeni, czyli narodziny pstrykografii”. To określenie – „pstrykografia” – przyszło mi do głowy, kiedy niedawno rozmawiałem o robieniu zdjęć telefonami komórkowymi. Nieźle chyba oddaje luźną, mniej wymagającą odmianę fotografii.

Mój nowy ebook „Humer i inni” - historia stalinowskich zbrodniarzy

Virtualo        Empik      Merlin     Apple iTunes

Więcej o książce…

Majowie przewidzieli koniec Newsweeka

Czy papierową prasę czeka niechybny koniec? Czy przeniesie się w całości do Internetu?  W grudniu ubiegłego roku ukazał się ostatni numer amerykańskiej edycji „Newsweeka” w wersji papierowej. Czy więc Majowie w pewnym sensie mieli rację, wróżąc na rok 2012 koniec świata?

Nad tym wszystkim zastanawiam się w kolejnym tekście na Spider’s Web. Zapraszam do przeczytania tekstu „Koniec papierowego świata”.

A przy okazji przypominam o wznowieniu mojej książki „Humer i inni” – tym razem w wersji elektronicznej.

Mój nowy ebook „Humer i inni” - historia stalinowskich zbrodniarzy

Virtualo        Empik      Merlin     Apple iTunes

Więcej o książce…

Teresa Torańska nie żyje

Fatalna wiadomość na początku roku – odeszła Teresa Torańska. Opuściła nas legenda polskiego dziennikarstwa.

Byli autorzy wywiadów, nawet najlepsi, ale ponad nimi – Teresa Torańska. Niedościgniona. Piszę to z pełnym przekonaniem.

Zaznaczyć swój styl w takim gatunku, jak wywiad jest zdecydowanie trudniej, niż w felietonie czy nawet reportażu. Autor wywiadu czasami może wydawać się czytelnikowi kimś, kto tylko podsuwa rozmówcy mikrofon. Nic bardziej błędnego. W wywiadzie osobowość dziennikarza przejawia się co prawda tylko w pytaniach, ale właśnie pytania to – jak kiedyś napisał Krzysztof Kąkolewski – negatyw materiału dziennikarskiego. I dzięki nim Teresa Torańska „budowała” swoje niezapomniane teksty.
Kiedy myślę o jej wywiadach, przychodzą mi na myśl literackie „Portrety konwersacyjne” Trumana Capote. I u Torańskiej, i u Capote wywiady miały swoją „akcję”. I zawsze pokazywały nie tylko to, co robi człowiek, ale kim jest.
Przez wiele lat spotykaliśmy się w „Gazecie Wyborczej”, dla której pisała. Dziś nasunęła mi się myśl, że chyba bardziej ją ciągnęło do reporterów, niż publicystów. Bo też żaden jej wywiad nie był rozmową z politykiem o polityce – to była rozmowa z człowiekiem o polityce. To ważna różnica.
Jej najsłynniejszy zbiór reportaży „Oni” to rozmowy z ludźmi władzy polskiego stalinizmu. Materiał zbierała w czasie stanu wojennego na własną rękę, bez wsparcia żadnej redakcji.
Mogliśmy zajrzeć w głowy kilku komunistów – Jakuba Bermana, Edwarda Ochaba, Leona Chajna, Julii Mincowej – w niecodzienny sposób. Nikt do tej pory nie miał szansy zadawać im trudnych pytań – i odpowiedzi na nie opublikować! Wówczas „legalnie” ta książka nie miała najmniejszej szansy na druk. Całość ukazała się pierwszy raz w podziemiu w wydawnictwie „Przedświt”.
Sam tytuł „Oni” był niesamowity. Trudno było znaleźć jedno słowo, które wówczas, w PRL-u, budziło tak silne emocje. Odnosił się do PRL-owskiego podziału podziału na „Onych” czyli ludzi władzy. I społeczeństwa, którym byliśmy „My”.
Czytałem te wywiady wiele razy. Podpatrywałem konstruowanie całości, inspirowały mnie zadawane pytania. „Oni” to jedna z najważniejszych polskich książek dziennikarskich, choć to bardziej literatura, niż bieżące dziennikarstwo.
Teresa Torańska nigdy nie ukrywała swoich poglądów. Jej dziennikarstwo było mocno zaangażowane. Niedawno była jednym z inicjatorów Towarzystwa Dziennikarskiego, forum dyskusyjnego.
I szukała nowych możliwości dotarcia do czytelnika. W Apple iBooks ukazały się jej książki „Oni” i „My”, w wersji elektronicznej, jako ebook. Nawet w wersji z dodatkiem multimedialnych materiałów. Kiedyś zażartowałem, że stała się najsłynniejszą polską self-publisherką – wznowienie książki „My” ukazało się w księgarni Virtualo sygnowane jako „samowydawca”.
Będzie nam bardzo brakowało Jej pytań.

Minister i ambasador tańczą Gangam Style

Minister Radosław Sikorski i ambasador USA Stephen Mull tańczą Gangam Style. Przynajmniej w moim tekście :) Dziś na Spider’sWeb opisuję, jak media społecznościowe wykorzystują politycy. Zapraszam do przeczytania mojego nowego  tekstu bardziej ootechnologiach, niż polityce:

http://www.spidersweb.pl/2013/01/piotr-lipinski-polityczno-spolecznosciowy-gangam-style.html

Mój nowy ebook „Humer i inni” - historia stalinowskich zbrodniarzy

Virtualo        Empik      Merlin     Apple iTunes

Więcej o książce…