Teresa Torańska nie żyje

Fatalna wiadomość na początku roku – odeszła Teresa Torańska. Opuściła nas legenda polskiego dziennikarstwa.

Byli autorzy wywiadów, nawet najlepsi, ale ponad nimi – Teresa Torańska. Niedościgniona. Piszę to z pełnym przekonaniem.

Zaznaczyć swój styl w takim gatunku, jak wywiad jest zdecydowanie trudniej, niż w felietonie czy nawet reportażu. Autor wywiadu czasami może wydawać się czytelnikowi kimś, kto tylko podsuwa rozmówcy mikrofon. Nic bardziej błędnego. W wywiadzie osobowość dziennikarza przejawia się co prawda tylko w pytaniach, ale właśnie pytania to – jak kiedyś napisał Krzysztof Kąkolewski – negatyw materiału dziennikarskiego. I dzięki nim Teresa Torańska „budowała” swoje niezapomniane teksty.
Kiedy myślę o jej wywiadach, przychodzą mi na myśl literackie „Portrety konwersacyjne” Trumana Capote. I u Torańskiej, i u Capote wywiady miały swoją „akcję”. I zawsze pokazywały nie tylko to, co robi człowiek, ale kim jest.
Przez wiele lat spotykaliśmy się w „Gazecie Wyborczej”, dla której pisała. Dziś nasunęła mi się myśl, że chyba bardziej ją ciągnęło do reporterów, niż publicystów. Bo też żaden jej wywiad nie był rozmową z politykiem o polityce – to była rozmowa z człowiekiem o polityce. To ważna różnica.
Jej najsłynniejszy zbiór reportaży „Oni” to rozmowy z ludźmi władzy polskiego stalinizmu. Materiał zbierała w czasie stanu wojennego na własną rękę, bez wsparcia żadnej redakcji.
Mogliśmy zajrzeć w głowy kilku komunistów – Jakuba Bermana, Edwarda Ochaba, Leona Chajna, Julii Mincowej – w niecodzienny sposób. Nikt do tej pory nie miał szansy zadawać im trudnych pytań – i odpowiedzi na nie opublikować! Wówczas „legalnie” ta książka nie miała najmniejszej szansy na druk. Całość ukazała się pierwszy raz w podziemiu w wydawnictwie „Przedświt”.
Sam tytuł „Oni” był niesamowity. Trudno było znaleźć jedno słowo, które wówczas, w PRL-u, budziło tak silne emocje. Odnosił się do PRL-owskiego podziału podziału na „Onych” czyli ludzi władzy. I społeczeństwa, którym byliśmy „My”.
Czytałem te wywiady wiele razy. Podpatrywałem konstruowanie całości, inspirowały mnie zadawane pytania. „Oni” to jedna z najważniejszych polskich książek dziennikarskich, choć to bardziej literatura, niż bieżące dziennikarstwo.
Teresa Torańska nigdy nie ukrywała swoich poglądów. Jej dziennikarstwo było mocno zaangażowane. Niedawno była jednym z inicjatorów Towarzystwa Dziennikarskiego, forum dyskusyjnego.
I szukała nowych możliwości dotarcia do czytelnika. W Apple iBooks ukazały się jej książki „Oni” i „My”, w wersji elektronicznej, jako ebook. Nawet w wersji z dodatkiem multimedialnych materiałów. Kiedyś zażartowałem, że stała się najsłynniejszą polską self-publisherką – wznowienie książki „My” ukazało się w księgarni Virtualo sygnowane jako „samowydawca”.
Będzie nam bardzo brakowało Jej pytań.

Dodaj komentarz