Ebook „Geniusz i świnie”

Już jest! Moja książka „Geniusz i świnie” pojawiła się w wersji ebookowej. W dowolnym formacie: mobi, epub, pdf. Bez żadnych skomplikowanych zabezpieczeń, a jedynie ze znakiem wodnym.

Zamiast kierować Szanownych Czytelników do konkretnych księgarni, podaję link do wyszukiwarki ebooków. Ponieważ ceny często się zmieniają, warto poszukiwania zacząć właśnie w tym miejscu. Wyjaśniając ewentualne wątpliwości: mój zarobek nie jest uzależniony od ceny w księgarni. Kupujcie więc tam, gdzie najtaniej 🙂

„Geniusz i świnie” w porównywarce cen ebooków.

4 myśli nt. „Ebook „Geniusz i świnie”

  1. Właśnie przeczytałem wywiad w GW i książkę zaraz zamawiam, ale z jednym stwierdzeniem w wywiadzie nie mogę się zgodzić: „Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią, że Karpiński był fatalnym biznesmenem (…) Zapominają, że wtedy nie istniały takie pojęcia jak biznesplan, przedsiębiorczość.”

    Otóż nie. Niezależnie od ustroju, żeby doprowadzić przedsięwzięcie do sukcesu, należy umieć tworzyć „sprzyjający klimat”. Pozyskiwać współpracowników, tworzyć koalicje, neutralizować (a nie obrażać) przeciwników. Powtarzam – mechanizmy działania są bardzo podobne, tylko narzędzia nieco inne…

  2. Ma Pan absolutnie rację – w każdym ustroju, jeśli chce się coś zrealizować, trzeba szukać sojuszników. W wywiadzie chciałem jednak zaznaczyć coś innego – że używanie w odniesieniu do kogoś działającego w gospodarce socjalistycznej określenia biznesmen nie bardzo ma sens. Działanie w gospodarce nakazowo-rozdzielczej w gruncie rzeczy niewiele ma wspólnego z biznesem. Ale tak jak Pan również uważam, że niezależnie od ustroju trzeba szukać i pozyskiwać sojuszników.

  3. Dziękuję za odpowiedź.

    Tej umiejętności – moim zdaniem – Jacek Karpiński zdecydowanie nie posiadł.

    A co do różnicy pomiędzy gospodarką nakazowo-rozdzielczą a wolnym rynkiem, to – zważywszy, że działać gospodarczo zacząłem przed 1989 rokiem – znam ją. Zdawałem egzamin w cechu, żeby jako magister inżynier elektronik móc otworzyć prywatną firmę komputerową. 🙂

    Jednak… czy naprawdę uważa Pan, że różnica ta jest aż tak duża – szczególnie na styku „inicjatywy prywatnej” z aparatem państwowym? Nawet w USA?

  4. Podstawowa różnica leży w tym, kto produkuje: czy państwo, czy firmy prywatne. W gospodarce kapitalistycznej urzędnicy mogą uprzykrzać albo ułatwiać życie, ale ich wpływ na to, co kto produkuje jest zdecydowanie mniejszy, niż w komunizmie/socjalizmie.

Dodaj komentarz