Poślizg ebooka „Humer i inni”

Reguła zawsze była taka – jeśli kilka dni wcześniej zapowiedziałem jakiś tekst w gazecie, prawie zawsze spadał z numeru i ukazywał się dopiero później. Nie zważając na ową prostą zasadę napisałem, że w połowie września powinien pojawić się mój ebooka „Humer i inni”. I oczywiście do tego pory nie ukazał się w sprzedaży.

Tekst jest w całości gotowy, ale zatrzymują go względy techniczne. Ebook czeka w kolejce na konwersję w Virtualo. Kolejka jest długa. Mam nadzieję, że postoi jeszcze najwyżej kilka dni. Tymczasem mogę tylko zachęcać do czytania poprzedniego ebooka „Piąta Komenda” 🙂

Moja „Piąta Komenda” w księgarniach:

Virtualo.pl                          Smashwords                        Apple iTunes               

Więcej o książce…

Nowe Media

W lipcu ukazał się pierwszy numer kwartalnika „Nowe Media”, opisującego świat internetowego marketingu, sieciowych serwisów społecznościowych, polityków docierających do wyborców z pominięciem pośredników, czyli dziennikarzy. Pomysł na pismo zdaje się szalony – jaki sens ma opisywanie w papierowym czasopismie, na dokładkę ukazującym się tylko cztery razy w roku, czegoś tak szybko zmieniającego się, jak Internet. Tymczasem po zajrzeniu do pierwszego numeru pomysł okazuje się jak najbardziej sensowny. Publikowane teksty wymagają i od piszącego, i od czytelnika, dłuższej chwili namysłu. Opisują raczej trendy, niż poszczególne zdarzenia. Za perwersyjne wręcz można uznać to, że pismo jest czarno-białe i poza rysunkami autorów nie zawiera żadnych ilustracji! Tymczasem taka forma jeszcze bardziej podkreśla, że chodzi tu o treść.

Skoro tak wszystko mi się podoba, to pewnie jest w tym jakiś haczyk. Oczywiście. Haczyk polega na tym, że w środku jest również mój tekst o selfpublishingu „Autorze! Wydaj się sam!” Na zachętę co lepsi autorzy „Nowych Mediów”:

W tekście opisują moje przygody z wydawaniem ebooka „Piąta Komenda”.

Eryk Mistewicz, redaktor naczelny „Nowych Mediów”, tak rekomenduje mój tekst: „Doświadczenie Piotra Lipińskiego jest doświadczeniem autora, który eksperymentuje, szuka, popełnia błędy, ale przechodzi ze świata XIX wieku do świata XXI wieku; ze świata, w którym zdany jest na domy wydawnicze, do świata, w którym kilak wieczorów przy komputerze pozwala mu wydać książkę. Nie jest informatykiem, jedynie z pasją podchodzi do nowego świata. Dlatego świadectwo to wydało mi się wyjątkowo ciekawe”.

„Nowe Media” można kupić w wersji papierowej i jako ebook.

 

PROMOCJA! Moja „Piąta Komenda” za pół ceny w księgarniach:

Virtualo.pl                          Smashwords                        Apple iTunes               

Więcej o książce…

Minister Boni i VAT na ebooki

– Można zacząć od zmiany definicji e-booka, który dziś jest definiowany jako usługa. Tym tropem poszła Francja – powiedział podczas debaty „Rzeczpospolitej” Michał Boni, minister cyfryzacji i administracji. Ten zabieg pozwoliłby wyrównać stawki VAT na książki papierowe (preferencyjne 5 proc) i ebooki (zwykłe 23 procent).

Krok w dobrą stronę.

Więcej w „Rzeczpospolitej”.

Wcześniej pisałem o piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich – „Czy VAT na ebooki jest niezgodny z konstytucją?” i odpowiedzi Ministerstwa Finansów – „VAT na ebooki nadal wyższy niż na papierowe książki”. Porównując stanowisko resortów cyfryzacji i finansów widać, że stanowisko rządu jest dalekie od jednomyślności.

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                 

Virtualo.pl                         Ebookpoint.pl                                         Więcej o książce…

Wywiad ze mną

W ubiegłym tygodniu Piter Murphy, autor książki „Trzy”, opublikował na swoim blogu „Pisany inaczej…” wywiad ze mną. Dziś zamieszczam tekst u siebie.

Piter Murphy: Witaj Piotrze serdecznie. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia. Usiądź proszę. Mogę Ciebie poczęstować kawą lub herbatą.  Czego sobie życzysz?

Piotr Lipiński: Poproszę kawę, chyba jestem od niej uzależniony. Rzadko piję herbatę – najczęściej w górach. Na nizinach kawa stawia mnie na nogi, a w górach  – harbata. Nie mam pojęcia, dlaczego.

PM: Piotrze, jesteś reporterem, pisarzem i scenarzystą. Która z tych dyscyplin jest Tobie najbliższa?

Czytaj dalej

Wywiad na Pisany inaczej…

Na blogu „Pisany inaczej…” ukazał się wywiad ze mną. Na zachętę krótki fragment:

– Piotrze, jesteś autorem siedmiu książek i współautorem paru kolejnych. Czy możesz powiedzieć, które Twoje dziecko jest Ci najbliższe?
– Najmilsza jest zawsze ta ostatnia. W moim przypadku to „Piąta Komenda”. Choć w sensie pisarskim to w znacznym stopniu wznowienie, choć uzupełnione aktualnymi informacjami, ale w sensie twórczym jest dla mnie czymś zupełnie nowym. Bo to wejście w cyfrowy świat. Bardzo duża zmiana. Z Internetu korzystam prawie dwadzieścia lat, jeszcze od czasów, kiedy było to właściwie wyłącznie narzędzie informatyków. Posługuję się więc nim w miarę swobodnie. Ale przez większość tego czasu byłem konsumentem. Czytałem grupy dyskusyjne, blogi. Oczywiście od dawna miałem swoją stronę www.piotrlipinski.pl ale wpisy na moim blogu wrzucałem raczej rzadko. Niedługo przez wydaniem „Piątej Komendy” zacząłem pisać więcej w Internecie – stałem się w twórczym sensie częścią sieci. Pewnie zresztą też to doświadczenie twórcze było jednym z powodów, dla których zdecydowałem się na wydanie „Piątej Komendy”.
Potem pada pytanie:
– Myślałeś kiedyś o napisaniu książki z gatunku kryminału, powieści obyczajowej, albo fantastyki?
a ja odpowiadam w sposób, który samego mnie zaskoczył 🙂 Zapraszam do przeczytania na „Pisany inaczej…”.

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                 

Virtualo.pl                         Ebookpoint.pl                                         Więcej o książce…

„Piąta Komenda” 2.0 – gotowa!

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes               

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

 

Aktualizacja: „Piąta Komenda” 2.0 jest już dostępna też w Virtualo.

Ukończyłem pracę nad „Piątą Komendą” 2.0. Pierwsza księgarnia, do której trafiła, to Smashwords. W ciągu najbliższych dni powinna się pojawić też w innych miejscach.

Dlaczego nowa wersja? Bo samowydawca ebooka ma możliwość szybkiego reagowania na zauważone błędy i spostrzeżenia czytelników. Pisałem o tym szerzej w poprzednim wpisie. Teraz więc kilka słów, co się zmieniło.

Poprawiłem błędy techniczne: trochę literówek i źle złamanych linii. W kilku miejscach nieznacznie zmodyfikowałem narrację – nie potrafię ich dokładnie wskazać, bo nanosiłem je kilka razy. Dopisałem też nieco informacji dotyczących tła wydarzeń. To efekt uwag czytelników, którzy odzywali się do mnie na blogu Facebooku i Twitterze. Brakowało im kilku wyjaśnień, które pozwalałyby łatwiej odnaleźć się w opisywanych wydarzeniach. Wprowadziłem więc kilka modyfikacji szczególnie na początku tekstu. Nie są to jednak zmiany na tyle istotne, żeby dotychczasowych czytelników namawiał do czytania drugi raz całej „Piątej Komendy” 🙂 Poleciłbym raczej dwa nowe, końcowe fragmenty, choć nie są one bezpośrednio związane z akcją „Piątej Komendy. Pierwszy, to tekst opisujący, dlaczego wydałem „Piątą Komendę” w formie ebooka. Ten tekst wcześniej opublikowałem w „Gazecie Wyborczej” i u siebie na blogu. Teraz, poprzez dołączenie do samego ebooku, stał się jego integralną częścią. Drugi dodany fragment to zapowiedź nowego ebooka „Humer i inni”. Mam nadzieję, że wydam go wiosną tego roku. To wznowienie mojego debiutu książkowego z 1997 r. Opisuję w nim Adama Humera, wicedyrektora Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W latach 90. ubiegłego wieku został oskarżony o zbrodnie stalinowskie: torturowanie więźniów, wymuszanie zeznań. Po roku 1989 był to najgłośniejszy proces „rozliczający” stalinowską przeszłość w Polsce. Pierwszy raz spotkałem Adama Humera w sali widzeń warszawskiego więzienia na Mokotowie – był wówczas aresztantem. Czterdzieści lat temu w tym samym więzieniu sam zajmował się przesłuchiwaniem więźniów. Humera i mnie dzieliło wszystko: ani razu podczas naszych rozmów nie zdarzyło się nam mieć wspólnego zdania na cokolwiek. Dzielił nas też wiek – ja miałem wówczas 25 lat, on 75. W zapowiedzi w „Piątej Komendzie” 2.0 znajduje się początkowy fragment „Humera i innych”.

„Piąta Komenda” 2.0 ma również nową okładkę, nawiązującą nieco do wyglądu www.piotrlipinski.pl. Wciąż nie do końca jestem zadowolony z tego jak wygląda, projektowanie okładki to coś zupełnie innego, niż pisanie książki.

Przy okazji prac nad nową wersją ebooka zmagałem się kolejny raz z wieloma problemami technicznymi – dla czytelnika jednak nic ważnego z tego nie wynika. To raczej informacja dla samowydawców, że pewnego dnia będą musieli się zmierzyć przynajmniej z podstawami xml.

Na koniec najważniejsza informacja dla tych, którzy już wcześniej kupili „Piątą Komendę”. Nowa wersja – oczywiście za darmo! Zainteresowani będą mogli ściągnąć ją z księgarni, w których kupili poprzednią wersję. Jednak nie wszyscy będą mogli skorzystać z tej procedury – choćby ci, którzy kupili książkę w Amazonie, ponieważ nie mogę uaktualnić wersji z tej księgarni. Proszę więc o maila bezpośredni do mnie na adres biuro(at)piotrlipinski.pl. Czytelnikom odeślę nową wersję. Prosiłbym o dołączanie do maila do mnie aktualnie posiadanie wersji „Piątej Komendy” – ale proszę jej nie kasować u siebie a jedynie skopiować jako załącznik do maila! Jeśli jednak ktoś miałby problemy techniczne z szukaniem na dysku albo kopiowaniem ebooka, proszę nie zaprzątać sobie tym nadmiernie głowy, a jedynie poinformować mnie o tym w emailu – nową wersję dostanie każdy zainteresowany nią posiadacz pierwszego wydania 🙂

Na koniec jeszcze raz: „Piąta Komenda” 2.0 jest już dostępna w Smashwords. W dowolnym formacie – epub, mobi, a nawet PDF, na Kindle, iPada, Onyxa i każdy komputer. W ciągu najbliższych dni na bieżąco będę meldował o kolejnych księgarniach.

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                 

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…


Żołnierze Wyklęci

„Żołnierze Wyklęci” – ci, o których w latach PRL mówiono tylko źle. AK-owcy, NSZ-towcy, WiN-owcy. Dziś ich święto – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nowe, obchodzone po raz drugi, ustanowione w lutym ubiegłego roku. Państwowe ale bez zadęcia, bez wolnego w pracy.

Przy okazji tego święta Wojciech Szacki przypomniał na swoim blogu apel, jaki ukazał się w 1993 r. w „Gazecie Wyborczej”. Świetnie pokazuje, jak wówczas byliśmy zgodni, że należy ścigać zbrodniarzy stalinowskich. Pełny tekst apelu znajduje się na http://wojciechszacki.blox.pl/2012/03/Zapomniany-apel.html

a ja zacytuję kilka fragmentów:

„Ponad trzy lata upłynęły od chwili, gdy Polska wyzwoliła się spod systemu, który zezwalał na bezprawie i zbrodnie popełniane w interesie „socjalizmu” i zaborczego mocarstwa. W ciągu 45 lat Polski Ludowej, a zwłaszcza w latach krwawego terroru stalinowskiego, setki tysięcy niewinnych ludzi było uwięzionych, poddawanych torturom albo straconych. Większość z nich stanowili zasłużeni żołnierze Polski Podziemnej walczącej z okupantem niemieckim, żołnierze i oficerowie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz ci, którzy uznali za swój patriotyczny obowiązek stawianie oporu okupantowi sowieckiemu i jego polskim wasalom.

Zbrodniarzy hitlerowskich spotkała po wojnie zasłużona kara. Po dziś dzień trwają poszukiwania tych nielicznych, którzy zdołali się ukryć. Władze Rzeczypospolitej słusznie zabiegają o ujawnienie sprawców ludobójstwa w Katyniu i innych zbrodni popełnionych przez Związek Sowiecki na ludności polskiej.

Natomiast ani jeden polski sprawca zbrodni na Polakach nie stanął dotychczas przed sądem i nie doczekał się wymiaru sprawiedliwości lub chociażby tylko publicznego potępienia. Istnieją różne, niepełne listy ofiar bezpieki – ludzi niewinnie uwięzionych albo straconych, a następnie zrehabilitowanych lub nie”.

Czytaj dalej

iBóg z „Gazety Wyborczej”

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes                

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

Dwa tygodnie temu „Gazeta Wyborcza” opublikowała mój tekst o tym, jak wydawałem „Piątą Komendę”. Dziś całość wrzucam na blog. Częściowo pokrywa się z tym, co wcześniej znalazło się w moim innym wpisie „Ebook – czyli i-Bóg, żyje wiecznie. Moja opowieść wigilijna”.

Jak przeżyć w świecie nowych technologii

iBóg żyje wiecznie

Spiratowali mi książkę – odkryłem pewnego dnia. Nie obraziłem się ani nie poszedłem na policję

Piotr Lipiński

Kiedy usprawniałem stronę www.piotrlipinski.pl/blog, odkryłem, że niektórzy internauci przychodzą do mnie wprost z „chomika”. To serwis, na którym ludzie udostępniają pliki – muzykę, wideo, książki. Często – pirackie.

Odwiedziny wyglądały tak: ktoś wprost z „chomika” maszerował do okładki książki „Ofiary Niejasnego”. To wydany kilka lat temu przez Prószyńskiego i spółkę zbiór moich reportaży o represjach lat stalinizmu. Papierowy nakład – wyprzedany. Łatwo się domyślić, że na „chomiku” znalazła się piracka wersja z samym tekstem, a ci, którzy ją pobrali, ode mnie ściągali okładkę. Miło, że mieli potrzeby estetyczne.

Zajrzałem – i rzeczywiście na „chomiku” leżały moje „Ofiary Niejasnego”. Ktoś książkę zeskanował i wrzucił do sieci.

Pewnie należało pobiec na policję. Ale po co? Książki nie było już w sprzedaży. A nawet gdyby była, to ten, kto ją ściągnął za darmo z sieci, niekoniecznie poszedłby do księgarni i kupił. Świat tak nie działa.

Czytaj dalej

„Przekrój”

W dzisiejszym „Przekroju” Milada Jedrysik publikuje tekst „Chomikuj? Pożyczaj? Kupuj?”. Opisuje w nim między innymi moje przygody z wydawaniem „Piątej Komendy” – co już wystarczyłoby, abym zarekomendował ten tekst 🙂 – ale generalnie to ciekawy opis cyfrowej rewolucji, która dzieje się na naszych oczach. Szczególnie ciekawe są uwagi – zgodne z moimi podejrzeniami a propos przyszłości – że większego znaczenia nabiorą sieciowe biblioteki książek, filmów, muzyki. Bo kiedy książka traci fizyczną postać, to po co ją w ogóle kupować na własność? Lepiej wypożyczyć taniej i po prostu przeczytać. Gromadzenie u siebie tego, co w każdej chwili odnajdziemy w „chmurze”, przestaje mieć sens.

Linku do tekstu nie będzie, po „Przekrój” trzeba wybrać się do tradycyjnego albo cyfrowego kiosku.

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes               

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

Ebookowanie w Gazecie Wyborczej

„Piąta Komenda” w księgarniach:

Smashwords                    Apple iTunes               

Virtualo.pl                          Bezkartek.pl                                          Więcej o książce…

Dzisiejsze weekendowe wydanie „Gazety Wyborczej” drukuje mój tekst o tym, jak wydawałem swojego ebooka. Przy okazji porównuję też polskiego i amerykańskiego rynku publikacji elektronicznych. Piszę też o Amandzie Hocking, najsłynniejszej self-publisherce, która na swoim książkach o wampirach i różnych fantastycznych stworach zarobiła już ponad milion dolarów. Być może stoimy właśnie u progu kolejnej rewolucji – 10 lat temu Apple zmieniło świat melomanów, dając im iPoda, a dziś Amazon przewraca do góry nogami branże wydawniczą, umożliwiając łatwe publikowanie samym autorom, bez pośrednictwa wydawców.

Papierową wersję dzisiejszej „Gazety Wyborczej” warto kupić choćby z powodu fantastycznej oprawy graficznej tekstu. A kto nie ma ochoty na papier, może tekst przeczytać w Internecie:

– „iBóg żyje wiecznie”