Dwa zaproszenia

Serdecznie zapraszam na warszawską i krakowską premierę mojej książki „Bierut. Kiedy partia była bogiem”. Ponieważ odbędą się dzień po dniu, to informuję „hurtem”, żeby łatwo było zorientować się kiedy i gdzie.

Najpierw Warszawa – najbliższy wtorek o godz. 18.00 w Domu Spotkań z Historią (Karowa 20).

Dzień później Kraków – najbliższa środa o godz. 18.00 w Muzeum PRL-u (os. Centrum E1).

Z pewnością poopowiadam o pracy nad książką, a z jeszcze większą radością odpowiem na wszystkie pytania.

___________________________________________________________________

Moja nowa książka „BIERUT. KIEDY PARTIA BYŁA BOGIEM” w księgarniach

PAPIEROWYCH oraz EBOOKOWYCH

Jak zostałem Leninem

Pewien czytelnik odkrył błąd w mojej książce o Bierucie. A że jest to ciekawy błąd, to opiszę sprawę.
Otóż rozwijając skrót MOPR napisałem Międzynarodowa Organizacja Pomocy ROBOTNIKOM a powinno być REWOLUCJONISTOM. Mój błąd to niemal partyjne sekciarstwo, a nakład książki powinien pójść na przemiał :)
Żartuję rzecz jasna, ale ten błąd rzeczywiście dla osoby bardzo dobrze obeznanej z tematem może być rażący. Jak ktoś rozumie, że działający przed wojną MOPR centralę miał w Moskwie, to staje się oczywiste, że nie wspomagał zagranicznych robotników, a właśnie rewolucjonistów – bo tylko na nich zależało stolicy Kraju Rad.
A skąd się wziął mój błąd? Szybka psychoanaliza wskazuje, że z przesiąknięcia PRL-owskim nazewnictwem. Cały czas dookoła międlono nazwę Polska Zjednoczona Partia ROBOTNICZA, więc pewnie odruchowo literę „R” w nazwie organizacji komunistycznej rozwijam jak „Robotnicza”. Nie jest to wcale naciągane tłumaczenie, bo pamiętam podobny błąd z czasów, kiedy byłem Leninem. Serio. W szkole podstawowej imienia Nadzieżdy Krupskiej – temu bolesnemu okresowi w moim życiu poświęcam zresztą kawałek tekstu w książce o Bierucie – regularnie odbywały się szkolne akademia, przywołujące Rewolucję Październikową a i nawet lutową. A ja byłem delegowany do roli Lenina. Nie ze względu na na zdolności aktorskie, a za sprawą donośnego głosu. Dziś nawet ludzie mają problemu podczas rozmów ze mną, bo wszystkich przekrzykuję. I jako Lenin musiałem wygłosić kwestię, że coś tam zrobiła Rada Robotniczo-Żołnierska. A ja z uporem godnym komunisty krzyczałem: Rada Robotniczo-Chłopska! Bo przecież w PRL-owskiej propagandzie mówiono cały czas o sojuszu robotniczo-chłopskim. Żadne tam związki robotniczo-żołnierskie nie chciały mi dotrzeć do świadomości.
A wracając do błędy ze skrótem MOPR, to komuniści pewnie uznaliby go za karę boską, gdyby oczywiście wierzyli tylko w jakiegoś boga poza partią. Bo ja sam w książce wytknąłem wielu autorom, że przedwojenny skrót ZMP rozwiją jako Związek Komunistycznej Młodzieży POLSKIEJ a powinno być POLSKI. Pewien profesor-historyk wiele razy zwracał mi uwagę, że sam się z tym mylę, aż wreszcie zrozumiałem o co chodzi  - i mylić się przestałem. Jak człowiek rozumie przedwojennych komunistów, to staje się oczywiste, że nie mogli użyć słowa „POLSKIEJ”, bo byli internacjonalistami i wszelkie sprawy narodowe nie mieściły się w ich wyobrażeniach o świecie. A dlaczego ludzie potem zaczęli pisać z błędem? Bo pewnie po wojnie przyzwyczaili się do rozwinięcia skrótu ZMP jako Związek Młodzieży POLSKIEJ.
A teraz zachęcam do wyszukiwania kolejnych błędów :)
___________________________________________________________________

Moja nowa książka „BIERUT. KIEDY PARTIA BYŁA BOGIEM” w księgarniach

PAPIEROWYCH oraz EBOOKOWYCH

„Bierut. Kiedy partia była bogiem” – już w księgarniach

Z przyjemnością informuję, że moja nowa książka „Bierut. Kiedy partia była bogiem” – dziś pojawiła się w księgarniach. Wersja papierowa i ebookowa.

Przy okazji zapraszam na pierwsze spotkanie promujące tytuł. Odbędzie się 23 listopada 2017 roku o godz. 17 w gdańskiej Bibliotece pod Kotem i Myszą (ul. Lelewela 21/22) w cyklu Festiwalu Czytelniczego „Sztuka Czytania”. Tegorocznym tematem festiwalowym jest reportaż.

—————————————————————–

Moja nowa książka „BIERUT. KIEDY PARTIA BYŁA BOGIEM” w księgarniach

PAPIEROWYCH oraz EBOOKOWYCH

Książka o Bierucie – przedsprzedaż

Wydawnictwo „Czarne” proponuje moją nową książkę „Bierut. Kiedy partia była bogiem” – premiera 22 listopada – w przedsprzedaży. Zachęcam do kupna :) Albo chociaż przeczytania fragmentu.

Przy okazji proponuję lekturę pierwszej części wywiadu dotyczącego poprzedniej „Cyrankiewicz. Wieczny premier”.

Nominacja do Nagrody Historycznej imienia Kazimierza Moczarskiego

Piątek trzynastego może być niezwykle miły. W ostatni piątek trzynastego dowiedziałem się, że moja książka „Cyrankiewicz. Wieczny premier” została nominowana do Nagrody Historycznej imienia Kazimierza Moczarskiego. Co jest szczególnie miłe dlatego, że „Rozmowy z katem” uważam za jedną z najlepszych pozycji literatury faktu, jaką kiedykolwiek przeczytałem. Przypuszczam zresztą, że w dużym stopniu wpłynęła na to, jak dzisiaj piszę.

Dziś też dotarł do mnie pdf z korektorską wersją książki, która ukaże się 22 listopada, czyli „Bierut. Kiedy partia była bogiem”. Kiedyś taką korektę robiło się na papierze, teraz jesteśmy wszyscy ucyfrowieni, więc teksty nawet nie pomacam przed drukiem.

Ale autorska rzeczywistość jest jeszcze bardziej zakręcone i temu chyba nigdy nie przestanę się dziwić. Rano dowiaduję się o nominacji za Cyrankiewicza, wieczorem dostaję korektę Bieruta, a cały dzień myślami jestem przy jeszcze innej postaci, bo książkę o niej powinienem oddać wydawcy do końca grudnia. I oby się to wszystko tak dalej kręciło!

Więcej o książkach nominowanych do nagrody można przeczytać w Gazecie Wyborczej”.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Nowa książka o Bolesławie Bierucie

Już wkrótce wydawnictwo „Czarne” opublikuje moją nową książkę „Bierut. Kiedy partia była bogiem”.

Wzrost: 1,65 m; postać: wysmukła, silna; włosy: gęste, miękkie, ciemnoblond; twarz: zdrowa, okrągła; czoło: średnie; oczy: niebieskie, normalne; usta: średnie, wąskie; zęby: brak 3, równe, 2 plomby złote; postawa i chód: prosty, normalny; wymowa: normalnie; głos: niski; wykształcenie: umie tylko czytać i pisać. To charakterystyka więźnia Bolesława Bieruta zapisana w aktach z lat trzydziestych. Aleksander Wat zapamiętał go tak: „zawsze był taki impersonnel, miał tę gładkość trochę fryzjerską, oślizgłość, opływowe formy”.

Bierut był szary, bezbarwny, zwyczajny. Nic nie wskazywało, że zrobi karierę. Przed wojną żył w cieniu wybitnych przywódców Komunistycznej Partii Polski. Należał do średniego aktywu, a przeżył stalinowską czystkę tylko dlatego, że przebywał w więzieniu.

Piotr Lipiński stworzył portret człowieka, który stał się twarzą stalinizmu w Polsce. Oparł tekst między innymi na rozmowach ze współpracownikami Bieruta, ostatnimi żyjącymi osobami, które go znały. Opisuje drogę Bieruta do prezydentury, jego działalność przed wojną i w jej czasie, mechanizmy przejmowania przez komunistów władzy, konflikt głównego bohatera z Władysławem Gomułką i całe grono osób, które odegrały najważniejsze role w dwudziestowiecznej historii Polski.

Premiera – 22 listopada 2017 roku.

Cyrankiewicz w Łodzi

Zapraszam na spotkanie w Łodzi. 15 listopada o godz. 18 pojawię się w Muzeum Tradycji Niepodległościowych. ul. Gdańska 13. Dyskusja odbędzie się w ramach cyklu „Plus czy minus – konfrontacje historyczne”. Prowadzenie – Mikołaj Mirowski. Zapraszam! I jeszcze link do wydarzenia na Facebooku.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Fotopodsumowanie tygodnia

Fotopodsumowanie ostatniego tygodnia, czyli ja i Cyrankiewicz, razem na promocji książki. Rozmowę prowadziła Aldona Łaniewska-Wołłk, a fotografował  Sławomir Kamiński.

 

 

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

 

 

 

Cyrankiewicz i Auschwitz

Jeden z poważniejszych zarzutów, jakie stawiano Józefowi Cyrankiewiczowi, to jego bierność w sprawie skazanego po wojnie na śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego. Obaj działali w ruchu oporu w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, powinna więc łączyć ich szczególna więź. Jak to wyglądało w rzeczywistości, nie będę teraz przypominał, starałem się opisać w „Cyrankiewicz. Wieczny premier”. Dość istotny jest w tej historii zapewne fakt, czy Cyrankiewicz w ogóle spotkał kiedykolwiek w obozie Pileckiego i czy mógł kojarzyć to nazwisko – Pilecki w Auschwitz siedział nie pod swoim nazwiskiem ale jako Serafiński.
Dziś mogę podzielić się kolejną, w jakimś stopniu podobną historią. Już po opublikowaniu książki odezwała się do mnie córka Jana Pierzchały, który jako dziewiętnastolatek trafił do Auschwitz. W połowie 1940 roku, w pierwszym transporcie. Jana Pierzchałę oznaczono numerem 55. Pierzchała opowiadał córce, że pracując w lazarecie uratował życie Cyrankiewicza.
W latach 50. Jana Pierzchałę skazano na śmierć za rzekome szpiegostwo. „Jego przyjaciołom zajęło sporo czasu dotarcie do Cyrankiewicza, z powodu najogólniej rzecz ujmując innego usytuowania w świecie – napisała do mnie córka Jana Pierzchały. – Ale gdy dotarli i powiedzieli, że Pierzchała siedzi z wyrokiem śmierci, Cyrankiewicza poruszył wszystko i spowodował, że mój tato dostał amnestię”.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Cyrankiewicz u Nowaka-Jeziorańskiego

Szli blisko siebie w kolumnie jenieckiej, Jan Nowak-Jeziorański i Józef Cyrankiewicz.
„Zobaczyłem szczupłego, przystojnego podporucznika o pociągłej twarzy, drobnych, bardzo regularnych rysach, który dotychczas milczał – zanotował Nowak-Jeziorański w swojej książce „Kurier z Warszawy”. – Cyrankiewicz, którego poznałem bliżej w ciągu następnych dwóch tygodni, niepodobny był zupełnie ani fizycznie, ani pod żadnym innym względem do późniejszego spasionego jak wieprz współwłaściciela Polski Ludowej. Ten późniejszy Cyrankiewicz tak dalece różnił się od tego, którego poznałem w niewoli, że w latach powojennych podejrzewałem w nim nawet przez jakiś czas Wallenroda, który w sposobnej chwili odegra rolę, jakiej nikt się po nim nie spodziewa”.
Wspominam o obu panach, ponieważ jutro w Centrum Informacji im Jana Nowaka-Jeziorańskiego będę opowiadał o Cyrankiewiczu. Zapraszam! Czwartek (20 października), godz. 18, ul. Czerniakowska 178 a.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych