Nominacja do Nagrody Historycznej imienia Kazimierza Moczarskiego

Piątek trzynastego może być niezwykle miły. W ostatni piątek trzynastego dowiedziałem się, że moja książka „Cyrankiewicz. Wieczny premier” została nominowana do Nagrody Historycznej imienia Kazimierza Moczarskiego. Co jest szczególnie miłe dlatego, że „Rozmowy z katem” uważam za jedną z najlepszych pozycji literatury faktu, jaką kiedykolwiek przeczytałem. Przypuszczam zresztą, że w dużym stopniu wpłynęła na to, jak dzisiaj piszę.

Dziś też dotarł do mnie pdf z korektorską wersją książki, która ukaże się 22 listopada, czyli „Bierut. Kiedy partia była bogiem”. Kiedyś taką korektę robiło się na papierze, teraz jesteśmy wszyscy ucyfrowieni, więc teksty nawet nie pomacam przed drukiem.

Ale autorska rzeczywistość jest jeszcze bardziej zakręcone i temu chyba nigdy nie przestanę się dziwić. Rano dowiaduję się o nominacji za Cyrankiewicza, wieczorem dostaję korektę Bieruta, a cały dzień myślami jestem przy jeszcze innej postaci, bo książkę o niej powinienem oddać wydawcy do końca grudnia. I oby się to wszystko tak dalej kręciło!

Więcej o książkach nominowanych do nagrody można przeczytać w Gazecie Wyborczej”.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Nowa książka o Bolesławie Bierucie

Już wkrótce wydawnictwo „Czarne” opublikuje moją nową książkę „Bierut. Kiedy partia była bogiem”.

Wzrost: 1,65 m; postać: wysmukła, silna; włosy: gęste, miękkie, ciemnoblond; twarz: zdrowa, okrągła; czoło: średnie; oczy: niebieskie, normalne; usta: średnie, wąskie; zęby: brak 3, równe, 2 plomby złote; postawa i chód: prosty, normalny; wymowa: normalnie; głos: niski; wykształcenie: umie tylko czytać i pisać. To charakterystyka więźnia Bolesława Bieruta zapisana w aktach z lat trzydziestych. Aleksander Wat zapamiętał go tak: „zawsze był taki impersonnel, miał tę gładkość trochę fryzjerską, oślizgłość, opływowe formy”.

Bierut był szary, bezbarwny, zwyczajny. Nic nie wskazywało, że zrobi karierę. Przed wojną żył w cieniu wybitnych przywódców Komunistycznej Partii Polski. Należał do średniego aktywu, a przeżył stalinowską czystkę tylko dlatego, że przebywał w więzieniu.

Piotr Lipiński stworzył portret człowieka, który stał się twarzą stalinizmu w Polsce. Oparł tekst między innymi na rozmowach ze współpracownikami Bieruta, ostatnimi żyjącymi osobami, które go znały. Opisuje drogę Bieruta do prezydentury, jego działalność przed wojną i w jej czasie, mechanizmy przejmowania przez komunistów władzy, konflikt głównego bohatera z Władysławem Gomułką i całe grono osób, które odegrały najważniejsze role w dwudziestowiecznej historii Polski.

Premiera – 22 listopada 2017 roku.

Cyrankiewicz w Łodzi

Zapraszam na spotkanie w Łodzi. 15 listopada o godz. 18 pojawię się w Muzeum Tradycji Niepodległościowych. ul. Gdańska 13. Dyskusja odbędzie się w ramach cyklu „Plus czy minus – konfrontacje historyczne”. Prowadzenie – Mikołaj Mirowski. Zapraszam! I jeszcze link do wydarzenia na Facebooku.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Fotopodsumowanie tygodnia

Fotopodsumowanie ostatniego tygodnia, czyli ja i Cyrankiewicz, razem na promocji książki. Rozmowę prowadziła Aldona Łaniewska-Wołłk, a fotografował  Sławomir Kamiński.

 

 

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

 

 

 

Cyrankiewicz i Auschwitz

Jeden z poważniejszych zarzutów, jakie stawiano Józefowi Cyrankiewiczowi, to jego bierność w sprawie skazanego po wojnie na śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego. Obaj działali w ruchu oporu w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, powinna więc łączyć ich szczególna więź. Jak to wyglądało w rzeczywistości, nie będę teraz przypominał, starałem się opisać w „Cyrankiewicz. Wieczny premier”. Dość istotny jest w tej historii zapewne fakt, czy Cyrankiewicz w ogóle spotkał kiedykolwiek w obozie Pileckiego i czy mógł kojarzyć to nazwisko – Pilecki w Auschwitz siedział nie pod swoim nazwiskiem ale jako Serafiński.
Dziś mogę podzielić się kolejną, w jakimś stopniu podobną historią. Już po opublikowaniu książki odezwała się do mnie córka Jana Pierzchały, który jako dziewiętnastolatek trafił do Auschwitz. W połowie 1940 roku, w pierwszym transporcie. Jana Pierzchałę oznaczono numerem 55. Pierzchała opowiadał córce, że pracując w lazarecie uratował życie Cyrankiewicza.
W latach 50. Jana Pierzchałę skazano na śmierć za rzekome szpiegostwo. „Jego przyjaciołom zajęło sporo czasu dotarcie do Cyrankiewicza, z powodu najogólniej rzecz ujmując innego usytuowania w świecie – napisała do mnie córka Jana Pierzchały. – Ale gdy dotarli i powiedzieli, że Pierzchała siedzi z wyrokiem śmierci, Cyrankiewicza poruszył wszystko i spowodował, że mój tato dostał amnestię”.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Cyrankiewicz u Nowaka-Jeziorańskiego

Szli blisko siebie w kolumnie jenieckiej, Jan Nowak-Jeziorański i Józef Cyrankiewicz.
„Zobaczyłem szczupłego, przystojnego podporucznika o pociągłej twarzy, drobnych, bardzo regularnych rysach, który dotychczas milczał – zanotował Nowak-Jeziorański w swojej książce „Kurier z Warszawy”. – Cyrankiewicz, którego poznałem bliżej w ciągu następnych dwóch tygodni, niepodobny był zupełnie ani fizycznie, ani pod żadnym innym względem do późniejszego spasionego jak wieprz współwłaściciela Polski Ludowej. Ten późniejszy Cyrankiewicz tak dalece różnił się od tego, którego poznałem w niewoli, że w latach powojennych podejrzewałem w nim nawet przez jakiś czas Wallenroda, który w sposobnej chwili odegra rolę, jakiej nikt się po nim nie spodziewa”.
Wspominam o obu panach, ponieważ jutro w Centrum Informacji im Jana Nowaka-Jeziorańskiego będę opowiadał o Cyrankiewiczu. Zapraszam! Czwartek (20 października), godz. 18, ul. Czerniakowska 178 a.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Cyrankiewicz w Warszawie

Kolejny promocyjny wieczór mojej nowej książki „Cyrankiewicz. Wieczny premier”. Tym razem w Warszawie.

Spotkanie odbędzie się we wtorek 18 października o godzinie 18.30 w Księgarni MDM na ulicy Koszykowej 34/50. Przepytywać mnie będzie Aldona Łaniewska-Wołłk. Serdecznie zapraszam! I jeszcze link do wydarzenia na Facebooku.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Rozmowy o Cyrankiewiczu

- Ależ ty zdolny jesteś – słyszą niekiedy fotoreporterzy w redakcji. – Nie tylko zrobiłeś dobre zdjęcia, ale też sam na nich jesteś.
To efekt tak zwanego „pożyczania klatki”. Czasami fotografowi umknie jakiś ważny kadr i musi prosić kolegów, żeby mu odstąpili któryś ze swoich kadrów. I wtedy się właśnie zdarza, że fotograf dostarcza redakcji zdjęcie, na którym sam również się znajduje.

(Dygresja dotycząca zdjęcia obok – w księgarni „Czarnego” Cyrankiewicz sprzedaje się dobrze).
W tym tygodniu poczułem się jakbym był w podobnej sytuacji. Kilka stacji radiowych nagrało ze mną wywiady związane z książką o Cyrankiewiczu. Z niepokojem pytałem o pory emisji, bo to jednak głupio by wypadło, gdybym o tej samej godzinie opowiadał w kilku różnych rozgłośniach.
Po chwili jednak przemyślałem, że mogłoby być jeszcze zabawniej. Mówić co innego równocześnie w dwóch stacjach nadających „na żywo” – to dopiero by było osiągnięcie!
A tymczasem polecam się radiowo w nagraniach z Tok FM – prowadząca Karolina Głowacka:

http://audycje.tokfm.pl/?/Biosfera-Jozef-Cyrankiewicz?/41880

Polskiego Radia 24 – prowadząca Weronika Wakulska:

http://www.polskieradio.pl/130/5573/Artykul/1674997,Pisarz-o-tajemnicach-Jozefa-Cyrankiewicza

Radia dla Ciebie – prowadząca Teresa Drozda:

http://www.rdc.pl/podcast/wieczor-rdc-cyrankiewicz-wieczny-premier/

I jeszcze wywiad prasowy, który przeprowadził Grzegorz Szymanik z „Dużego Formatu”:

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20759253,jozef-cyrankiewicz-jego-zycie-to-opowiesc-o-polskim-konformizmie.html

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Cyrankiewicz. Wieczny premier

Dziś do księgarni trafia moja nowa książka – „Cyrankiewicz. Wieczny premier”, opublikowana przez wydawnictwo „Czarne”. Pracowałem nad nią kilka lat, choć gdyby policzyć, kiedy pierwszy raz pisałem o Józefie Cyrankiewiczu. to wyszłoby już tych lat niemal dwadzieścia.

Przyznam się, że z efektu jestem bardzo zadowolony. Co wróży albo bardzo dobrze albo bardzo źle, ponieważ zwykle po wydaniu książki marudzę, że coś mi się nie podoba.

Cała ta historia zaczyna się tak:

Wystrzelona kula trafiła Józefa Cyrankiewicza. Czy ta chwila mogła zmienić nasze losy?

Nazywano go „wiecznym premierem”. Nikt w historii Polski nie kierował rządem tak długo  - ponad dwadzieścia lat.

Choć równie dobrze można by go ochrzcić „wietrznym premierem”. Wyczuwał najlżejsze podmuchy politycznego wiatru. Poddawał się im jak liść, który nie zamierza opaść.

 

Strzał padł w jego rodzinnym Krakowie, na samym Rynku Głównym. Kiedy rozległ się huk i z rany popłynęła krew, na ratunek rzuciło się kilku młodych, wysportowanych ludzi.

Uwielbiał dowcipy o sobie. Kolekcjonował je. Podobno niektóre sam układał.

„Cyrankiewicz dostał order Gwiazdy Betlejemskiej. Za uporczywe trzymanie się żłobu”.

„Cyrankiewicz jedzie na olimpiadę.

- Jako przedstawiciel rządu?

- Nie. Uznano go za pływaka wszech czasów”.

Szybko pojawili się medycy. Postrzelonego Cyrankiewicza czym prędzej przewieziono do szpitala. Szczęśliwie dla niego kula nie zmiażdżyła kości, ale jedynie uszkodziła mięśnie.

Sprawował swój urząd od 1947 do 1970 roku, z przerwą pomiędzy rokiem 1952 a 1954, kiedy rządem kierował Bolesław Bierut. Wówczas Cyrankiewicz został wicepremierem. Żartowano, że jest najtańszym politykiem w PRL-u. Bo do urzędów nie trzeba zamawiać nowych portretów.

Dowcipkowano o powojennych władcach Polski:

„Drogi awansu: Żymierski – od gazowej maski do marszałkowskiej laski; Bierut – od konfidenta do prezydenta; Cyrankiewicz – od frajera do premiera”.

O ile skrócone wersje życiorysów Żymierskiego i Bieruta w zasadzie się zgadzały, o tyle część żartu o Cyrankiewiczu mijała się z prawdą. Nigdy nie był frajerem. Konformiści nie bywają frajerami.

Błyskawicznie znaleziono tego, który strzelał. Nawet nie uciekał. Ale o zdarzeniu ani słowem nie wspomniała prasa.

Jedni zapamiętali, że premier Cyrankiewicz był wysoki, drudzy, że niski, trzeci, że średni. Większość nie wątpi, że był łysy. Co też nie do końca jest prawdą.

W Cyrankiewiczu było coś, co wzbudzało sympatię wielu Polaków. A to już sporo. Kierował przecież rządem znienawidzonych komunistów.

„CYRANKIEWICZ. WIECZNY PREMIER” 

księgarniach papierowych oraz ebookowych

Cyrankiewicz – premiera we wrześniu

Bohater mojej nowej książki narzekał, że 22 lipca puchła mu ręka od witania górników. Nazywano go wiecznym premierem, choć równie dobrze można by wietrznym premierem. Wyczuwał najlżejsze podmuchy politycznych wiatrów. Poddawał się im jak liść, który nie zamierza opaść. Józef Cyrankiewicz.
Premiera 24 września – więcej informacji na stronie wydawnictwa Czarne.